Ego, arogancja itp.

Są w naszym świecie ludzie, którzy stworzyli samozwańczą Policję Dusz i teraz najchętniej zajmują się demaskowaniem tych, którzy - ich zdaniem - mają zbyt wybujałe ego. Zdarza się czasem, że któryś z nich próbuje zdemaskować również mnie. Dyskusja z policją dusz jest próżnym wysiłkiem, ponieważ nawet kiedy powiem "Wcale nie uważam, żebym bym takim supergościem", usłyszę "No proszę, patrzcie tylko, ile w tym człowieku ohydnej fałszywej skromności".

Trudno zapałać do tych policjantów jakimś życzliwszym uczuciem. Trzeba im jednak oddać sprawiedliwość: w wielu dziedzinach pełnią nadzwyczaj pożyteczną funkcję. Inżynierowie, na przykład, nie lubią współpracować z egocentrykami, ponieważ dobry fachowiec powinien nieustannie sprawdzać i kontrolować własną pracę (czego egocentrycy nie znoszą), a przy tym dogadywać się sensownie z kolegami po fachu.

Gdyby ktoś mógł mi wejść do mózgu i przekonać się, o czym myślę na co dzień - a zatem dowiedzieć się także tego, co myślę sam o sobie - umarłby ze śmiechu, gdyby usłyszał później, jak ktoś inny oskarża mnie o egocentryzm. Dlatego też na wysiłki policji dusz reaguję rozbawieniem. Ich wyobrażenia na mój temat interesują mnie tylko dlatego, że są oparte na niezrozumieniu tego, co i dlaczego robię.